Rowerowy placek – opowieść o mieście.

Rowerowy placek – opowieść o mieście.

Jak opowiedzieć o miejscu, w którym nic się nie dzieje? Tak myśli o swoim mieście większość słupszczan. Słupsk to fajne miejsce, ale ma swoją specyfikę gastronomiczną. Jeśli jesteś tu pierwszy raz i zgłodniejesz, nie masz wielkiego wyboru. Gdzie się nie obejrzysz tam pizzeria. To miasto z największą ilością pizzerii na głowę mieszkańca w Polsce. Naprawdę, możesz zjeść albo pizzę albo nic. Wiosną kilka lat temu Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego ogłosiła konkurs na lokalny produkt turystyczny, dzięki któremu przyjezdni lepiej poznają to miejsce, jego historię i będą wracać. Pomyślałem, że to coś dla mojej agencji reklamowej. Wymyślić jak fajnie i nie sztampowo pokazać miasto? Nie miałem, żadnego pomysłu, aż do chwili kiedy zgubiłem się w lesie.

 

Ale nuda

Pewnej słonecznej niedzieli startowałem w rowerowej imprezie na orientację. Zabłądziłem. Nic nie zgadzało się z mapą. Nogi bolały. W żołądku ssało. Usiadłem na trawie głodny, zmęczony i zniechęcony. Zajrzałem do plecaka szukając czegoś do jedzenia, ale był pusty. Zamarzyłem o kawałku pizzy pachnącym oregano z roztopionym serem. I wtedy wpadła mi do głowy niepozorna myśl. A gdyby tak połączyć pizzę z imprezą na orientację. Wyobraź sobie, że dostajesz mapę miasta, którego nie znasz. Masz na niej zaznaczone kilka pizzerii, twoim celem jest odnaleźć je – oczywiście na rowerze. Kiedy znajdziesz lokal to wcielasz się w rolę kucharza. Twoim zadaniem jest przygotować pizzę, ale tak by oddać charakter miejsca. Bo każda pizzeria, do której trafisz jest wyjątkowa i ma swoja opowieść. Za wszystkie zadania zbierasz punkty, a na końcu jest wielka degustacja pizzy i nagrody dla najlepszych. Wow! Kiedy o tym myślałem poczułem na skórze dreszcze. Pokazać miasto z perspektywy okrągłego placka z dodatkami!

Postanowiłem, że zorganizuję rowerowa grę miejską pt. Słupskie smaki. Trzeba było tylko przekonać właścicieli lokali, żeby chcieli promować się w taki sposób i dołożyli się do kosztów organizacji. A jak frekwencja dopisze to może uda się coś zarobić. Nie wiedziałem jednak na co się porywam…..

 

Mapa

 

To był bardzo ciężki miesiąc. Właściciele pizzerii mieli wiele powodów, z których odmawiali: jedni bali się sanepidu, mówili – „nie mogę wpuścić turystów do kuchni”, drudzy nie chcieli się dołożyć do kosztów organizacji, innym nie pasował termin, albo masa innych wymówek. Rozmawiałem z wieloma restauratorami. Przekonywałem ich do mojego pomysłu i często zastanawiałem się po co mi to wszystko? Przyszedł dzień kiedy powiedziałem sobie nie dam rady…. Ale potem minął. I zrobiłem to! Przekonałem 8 pizzerii. Z każdą z nich pracowałem nad stworzeniem niepowtarzalnej historii tak, żeby uczestnicy mogli oddać jej ślad w tworzonym placku. Nadszedł dzień „Słupskich smaków”. W imprezie wystartowało około 100 uczestników ( wierz mi, że jak na płatna imprezę rowerową w tym mieście to sporo). Na końcu wybierali najlepszą rowerowa pizzę w Słupsku. Słuchając ich relacji o tym jak świetnie się bawili, zazdrościłem im udziału w takiej zabawie. To była doskonała reklama miasta i lokali, które wzięły udział w imprezie. Można opowiadać o produktach, usługach, firmach inaczej. Jeśli jesteś przekonany o tym że w twojej firmie, twoim życiu, twojej usłudze czy produkcie też „nic się nie dzieje” – storytelling pomoże ci ciekawie o tym opowiedzieć”

 

Słupsk

Jeśli chcesz dostawać regularnie informacje, zapisz się do newslettera.

Zapisz się do naszego newslettera

Return to top of page

Zapisz się do naszego newslettera

FreshMail.pl
 

Zapisz się do naszego newslettera

FreshMail.pl