Skip links

Rowerowy placek – opowieść o mieście.

Jak opowiedzieć o miejscu, w którym nic się nie dzieje? Tak myśli o swoim mieście większość słupszczan. Słupsk to fajne miejsce, ale ma swoją lokalną specyfikę . Jeśli jesteś tu pierwszy raz i zgłodniejesz, nie masz wielkiego wyboru. Gdzie się nie obejrzysz tam pizzeria. To miasto z największą ilością pizzerii na głowę mieszkańca w Polsce. Naprawdę, możesz zjeść albo pizzę albo nic. Wiosną kilka lat temu Pomorska Agencja Rozwoju Regionalnego ogłosiła konkurs na lokalny produkt turystyczny, dzięki któremu przyjezdni lepiej poznają to miejsce, jego historię i będą wracać. Pomyślałem, że to coś dla mojej agencji reklamowej. Wymyślić jak fajnie i nie sztampowo pokazać miasto? Nie miałem, żadnego pomysłu, aż do chwili kiedy zdarzyło się coś złego.

 

Ale nuda

Wracałem rowerem z rajdu na orientację. Lubię jeździć z mapą i szukać punktów w terenie. Mknąłem przez centrum miasta i po mojej lewej stronie ciągnął się rząd kamienic. Jechałem dość szybko bo byłem spóźniony. Dojeżdżałem do miejsca wyjazdu z placu, na którym mieściło się pogotowie. Był to plac schowany między dwoma kamienicami a wyjazd przecinał prostopadle chodnik i ścieżkę rowerową. Zarówna kierowca wyjeżdżający z placu jak i rowerzysta poruszający się po ścieżce nie mogli zauważyć siebie wcześniej niż w ostatniej chwili, będąc już na skrzyżowaniu obu dróg. Nie wiedziałem, że z placu jedzie w moim kierunku samochód z dużą prędkością. Kiedy byłem już blisko, usłyszałem zgrzyt łańcucha i spojrzałem w dół tracąc widok na wyjazd. Zbliżałem się z dużą prędkością a patrzyłem na pedały. Kiedy łańcuch wskoczył na swoje miejsce spojrzałem w przód ale było już za późno. Z pomiędzy kamienic wyjechał prosto na mnie samochód, który nie zatrzymał się przed ścieżką lecz dopiero na niej. A tam niestety byłem ja. Bang!!! Poczułem uderzenie… w ułamku sekundy wpadłem na maskę odbiłem się od szyby i spadłem uderzając głową w chodnik. Zapadła cisza… W pierwszej chwili nie mogłem złapać tchu. Na szczęście miałem kask i pogotowie tuż obok. Skończyło się na stłuczonych żebrach i 3 tygodniach zwolnienia ale o dziwo zapamiętałem, że na samochodzie była reklama pizzerii . Kiedy leżałem w domu myślałem o tym co się wydarzyło. Nagle mnie olśniło! Znaki trzeba czytać wprost. Przestrzeń pokazała mi, że można połączyć imprezę na orientację ( którą symbolizowałem ja) z pizzą, (której symbolem był samochód). To genialne. W życiu nie ma przypadków.

Z powodu wypadku nie wystartowałem w konkursie na produkt turystyczny ale pomysł który wpadł mi wtedy do głowy tak mi się spodobał, że kilka miesięcy później zorganizowałem rowerowa grę miejską pt. Słupskie smaki. Zasady były proste: uczestnik miał na mapie miasta zaznaczonych kilka pizzerii, do których miał dotrzeć na rowerze. W lokalu wcielał się w rolę kucharza i jego zadaniem było przygotować pizzę ale taką która odda charakter miejsca. Bo każda pizzeria jest wyjątkowa i każda ma swoją opowieść i trzeba ją poznać żeby prawidłowo wykonać zadanie. Na końcu była wielka degustacja pizzy i nagrody dla najlepszych. Dzięki temu turyści mogli poznać miasto z perspektywy okrągłego placka z dodatkami!

 

 

Mapa

 

Przekonałem kilka pizzerii, żeby chciały promować się w taki sposób. Jednym z pierwszych, który zdecydował się na udział był właściciel pizzerii Presto, z którego kierowcą zderzyłem się kilka miesięcy wcześniej. Z każdą z pizzerii pracowałem nad stworzeniem niepowtarzalnej historii tak, żeby uczestnicy mogli oddać jej ślad w wykonywanym zadaniu. W imprezie wystartowało około 100 uczestników ( jak na płatną imprezę rowerową w 100 tys. Słupsku to dużo). Po wykonaniu wszystkich zadań była wielka degustacja i wybór najlepszej rowerowej pizzy w Słupsku. To była doskonała reklama lokali i miasta. Dzięki tej imprezie zorganizowałem wspólnie z UM kilka gier miejskich pt. Tajemnice Słupska. Każda pokazywała miasto z innej perspektywy i każda miała swoją opowieść. Można mówić o produktach, usługach, firmach inaczej. Jeśli jesteś przekonany o tym że w twojej firmie, twojej usłudze czy produkcie też „nic się nie dzieje” – to ta historia jest przykładem na to, że storytelling pomoże ci ciekawie o tym opowiedzieć”.

 

 

Słupsk

Jeśli chcesz dostawać regularnie informacje, zapisz się do newslettera.

Return to top of page

Zapisz się do naszego newslettera

FreshMail.pl
 

Zapisz się do naszego newslettera

FreshMail.pl